Do you want to develop a positive habit and change your life?

Do you want to develop a positive habit and change your life?

Chcesz wypracować pozytywny nawyk i zmienić swoje życie?

Wyrób nawyk w 30 dni!

Kiedy wszystko wydawało się być już stracone i myślałam, że za nic w świecie nie zrezygnuję z chrupek wieczorem, wpadłam na pewien pomysł…

Postanowiłam, że zrobię sobie 30-dniowe wyzwania i w żaden z 30 dni nie będę ich jadła, a po tym okresie, jeśli będę miała ochotę to sobie do tego wrócę. W pierwszej chwili pomyślałam, że to jest głupi pomysł, bo kolacji specjalnie nie jem, a chrupki to było moje danie główne po 22… i jakoś dobrze się z tym czułam, w sumie sumienie było niby czyste, bo chrupki kukurydziane w końcu nie mają zbyt wielu kalorii… No ale, te chrupki coś coraz częściej pociągały za sobą dalsze kolacje, jedzenie do północy i podjadanie, więc zapragnęłam odrobinę to uporządkować. W zasadzie to był jeden z ważniejszych kroków naprawczy w mojej diecie z okresu pierwszej ciąży…

Szybko zrozumiałam, że nie wszystkie zmiany w diecie mogę wprowadzić od razu, ze względu na mój tryb życia no i przede wszystkim fakt, że jak próbowałam zmieniać jadłospis, eliminować coś z diety, wprowadzać regularne posiłki, a do tego pilnować kalorii i składników odżywczych, nie jeść słodyczy, nie jeść tłusto i w ogóle tylko na parze, coś wszystko zaczynało mi się rozjeżdżać. Aha, oprócz diety miałam jeszcze całe mnóstwo innych usprawnień życiowych, które chciałam na hurra wprowadzić w jednym czasie… Na szczęście dotarło do mnie, że zmiany warto wprowadzić po kolei, żeby nie zszokować zbyt mocno ani organizmu ani siebie, bo w moim przypadku to mogło oznaczać jedno – zero postępu.

Dlatego dzisiaj opowiem Wam jak wypracowałam pierwszy pozytywny nawyk…

Jedną z rzeczy, nad jakimi warto pracować są nawyki. I mam na myśli tutaj „Nawyki” w pozytywnym ich znaczeniu. Bo nawyki mogą być przydatnym rozwiązaniem, jeśli chcemy osiągnąć jakiś cel i mieć pewność, że będziemy w stanie siebie zdyscyplinować.

Podobno okres ok. 21-30 dni wystarczy, aby wytworzyć nawyk. Przykładowo załóżcie sobie, że chcecie biegać codziennie o 06:00 rano. Jak to zrobić? Zauważmy bardzo ciekawą rzecz – najczęściej darmowe licencje na testową wersję oprogramowania dają nam możliwość korzystania z niego przez 30 dni. To wystarczy, aby przyzwyczaić się do tego dobrego stanu… Na podobnej zasadzie działa wyrabianie nawyków. Jesteśmy o wiele bardziej chętni zmienić coś w momencie, gdy nie traktujemy od samego początku zmiany jako już stałej do końca życia. Możemy sobie założyć, że tylko przez 30 dni będziemy biegać o 06:00 rano, a po tym okresie, jeśli będziemy chciały(chcieli) możemy przestać. W takim przypadku, z myślą, że nie będzie tak zawsze, o wiele łatwiej będzie nam się do tego zmobilizować. Ilekroć rozważałam możliwość przejścia na dietę, zawsze zadawałam sobie pytanie „Czy dam radę być na niej do końca życia?” i oczywiście nic z tego nie wychodziło, ta permanentność mnie przerażała.

W wyrabianiu nawyków w 30 dni chodzi o to, aby od samego początku nie zakładać, że to będzie zmiana na stałe. Jeśli po tych 30 dniach zauważamy, że nasze przykładowe bieganie o 06:00 jest ok, to możemy sobie założyć, że przedłużymy ten okres testowy o kolejne 30 -60 dni. Po tym okresie nawyk na dobre zakorzeni się w naszym życiu. I co jest tutaj istotne – najlepiej wdrażać jedno przyzwyczajenie na raz. Reszta może poczekać. Jeśli będziecie chciały (chcieli) zmienić za dużo od razu, to Wasz wysiłek może się zakończyć niepowodzeniem.

Po 30 dniach odstawienia od wieczornych przekąsek powróciłam do trybu jedzenia do godziny 20:00 i całkiem dobrze mi to wyszło. Kiedy minął miesiąc jakoś już tak bardzo nie pragnęłam więcej tych przekąsek. Teraz wprowadzam w ten sposób kolejne nowe nawyki do mojego życia.

A Ty od czego zaczniesz? Masz już pomysł na NOWY DOBRY NAWYK?

<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>

Do you want to develop a positive habit and change your life?

Develop a habit in 30 days!

When everything seemed to be lost and I thought that for nothing in the world I would not give up the evening snacks, I came up with one idea …

I decided that I would take 30-days challenge and I will not eat any snacks during 30 days, and after this period, if I want to, I will come back to it. At first I thought that this is a stupid idea, because I do not really eat dinner, and the crunchy stuff was my main course after 22 … and somehow I felt good about it, all in all my conscience was clean, because cornbread finally did not have too many calories … But these crunchy things were bringing more and more often further dinners, eating until midnight and snacking, so I wanted to fix it a bit. In fact, it was one of the most important milestones in fixing my diet during the first pregnancy…

I quickly understood that not all changes in the diet can be made right away, due to my lifestyle and most of all to the fact that as I tried to change the menu, eliminate something from the diet, introduce regular meals, watch the calories and nutrients, do not eat sweets, do not eat greasy and only steamed, something started to break up. Oh, in addition to diet, I had a whole lot of other life improvements that I wanted to introduce at one time … Fortunately, it occurred to me that changes are worth introducing in order not to shock too much neither the body nor yourself, because in my case it could mean one – zero progress.

That’s why today I will tell you how I developed the first positive habit …

One of the things that are worth working on are habits. And I mean here “Habits” in their positive meaning. Because habits can be a useful solution if we want to achieve a goal and be sure that we will be able to discipline ourselves.

Apparently, a period of about 21-30 days is enough to create a habit. For example, assume yourself that you want to run every day at 06:00 in the morning. How to do it? A very interesting thing – usually free licenses for the test version of the software gives us the opportunity to use it for 30 days. It’s enough to get used to this good condition … It’s the same way to make habits. We are much more willing to change something when we do not treat change from the very beginning as a permanent one for the rest of our lives. We can assume that only for 30 days we will run at 06:00 in the morning, and after this period if we want (we want to) we can stop. In this case, with the idea that it will not always be so, it will be much easier to mobilize. Whenever I considered the possibility of going on a diet, I always asked myself the question “Will I be able to be on it for the rest of my life?” And of course, nothing came of it, this permanent change frightened me.

In making habits in 30 days, the point is not to assume from the very beginning that it will be a permanent change. If after 30 days we notice that our example running at 06:00 is ok, then we can assume that we will extend this test period by another 30 -60 days. After this period, the habit will take root in our lives. And what is important here – it’s best to implement one habit at a time. The rest can wait. If you want to change too much right away, then your effort may end in failure.

After 30 days of withdrawal from evening snacks, I returned to food mode until 8:00 pm and it worked out pretty well. When the month passed, I did not want these snacks any more. Now I am introducing in this way new habits into my life.

And where do you start? 🙂 Do you already have an idea for a NEW GOOD HABIT?

 

 

 

Why it is worth to ask right questions….

Why it is worth to ask right questions….

WHY IT IS WORTH TO ASK RIGHT QUESTIONS

 “Successful people ask better questions and as a result they get better answers” A.Robbins

While reading “Awaken the giant within” (Anthony Robbins) I realized how the questions can shape our life.

We do not ask questions to certain things, we should. As a result, we got no answers. Or we ask wrong questions, leading us at the end to depressing mood, which does not help at all to take an action.

Simple thing as question might be the lever for change.

Ask Why

Laughing recently with someone about “WHY” questions I came back to RCA – LSS Root Cause Analysis.

You might know that one, but if not, I will describe it shortly for you. There is a technique which leads you to the root cause of a problem. The rule is that you ask as many questions as needed so at the end you find the root cause of the problem.

It is called 5WHYs.

Let’s say your problem statement is “I AM NOT SUCCESSFUL IN MY BUSINESS”

I would start from the 1st WHY:

1.Why I am not successful in my business?

Answer to 1st WHY-> Because I do not sell enough clothes

2. Why I do not sell enough clothes?

Answer to 2nd question -> Because I spend my time on some other things

3. Why do I spend time on some other things?

Answer to 3rd Q -> (you might not know the answer straight away, but you have to ASK long enough so at the end you will know WHAT you have to CHANGE) but the Answer might be like i.e. Because I do not like selling. Because I have too many other responsibilities.Because I have daily job and I am occupied by it.

We will choose for the exercise the 1st out of these 3 now, but if it will occur that I have too many other responsibilities than either I will combine them in this way that I will find the time for selling or maybe I should close the business.

4. Why I do not like selling?

Answer to Q4th – > Because I am not good at it/// Because I have poor results.

5. Why I am not good at selling?

Answer to Q5th -> Because I have never done that before, I am afraid what people will say, I have no selling skills.

The example is too simple but shows the technique and leads to the answer where we come to the point that I should develop my skills in sales, so I could start selling. As shown in point number 3 – it might be that I have too many other responsibilities to take care of my company, so either I will reduce on them or I will close the business….

There is always a way, but we just need to ask questions and search. If we do not ask, we will never know what the answer is and if we do not know the root cause of the problem we might never learn what is the solution.

But not only the “WHY Questions”, there are others, which can help our energy to focus on something good….

Asking Right Questions

Tell me– what is the rule behind the questions you ask yourself?

Maybe it something like:

“Why I can never succeed?”

“Why I am always so unhappy?”

“Why this happens/ happened to me?”

“Why I always loose?”

“Why he/she is better? Why he/she got promoted and I don’t?”

Common – what do these questions give to you? What do these questions DO to you? Not a bit of depressing mood…???? I can tell you straight away. They do not help, they do not push you forward. They make you feel powerless.

The power is hidden in asking the right questions.

So what about:

“What can I do now to succeed in this business/blog/activity?”

“What makes me happy? What can I do to feel better?”

“What this horrible experience gave to me? What did I learn? How can I use this experience to achieve something good?”

“What this failure taught me?”

“What do I need to do to be better version of myself?”

“What do I need to do to get promoted?”

Do you see the difference?

Depending on the kind of question you ask, you can concentrate on a totally different things. At the end you will either take an action i.e. in some difficult situation or you will be stuck in a miserable case, concentrated on depressing thoughts which will make you unable to change the way you feel.

Do not focus on bad things. Change the object of your concentration.

Summing up. If you ask yourself for i.e. “Why I can never succeed?” you will concentrate on some wrong area. For example, you can answer yourself “Because I am stupid” or “Because I am not skilled enough”.

If in a contrary you ask to yourself: “What can I do to succeed?” you immediately reverse the object of concentration. Now you are focused on doing something. And as a result, you have bigger chances to change the situation and achieve what you want :-)!

Do not use your mind for asking stupid questions

I am fashion focused. Those who know me well will tell you that I like clothes and shoes. And I have to admit I spent in my life far too much time on searching for the clothes. As the stupid question I had was like – What are newest trends in clothing industry? 😉

Look at this difference below:

What dare the newest trends in clothing industry? -><- What do I have to do to achieve my dreamed goal?

So one day I realized that I prefer to choose the over question and I am not happy with the first one, as it is leading me to nowhere. As a result, I designed a line of maternity clothes, organize production and started selling them.

Think now about the questions you ask yourself quietly in your head. Maybe some of them like the one above, have to be changed.

Ask good questions to have better life

I hope the above examples show good enough that we have a choice to ask right, empowering questions.

Our mind is in charge of that. It is our choice to decide if we will ask the right questions, it is our choice to forget about the wrong ones.

Relations. If you will be asking yourself: “What if I will meet someone better?” instead of “How happy I am to be with such a wonderful person?” you will reduce your chances to build a relation and above all to be happy.

Happiness. If you ask yourself: “Why these all bad things happen to me?” instead of “How lucky I am to have this and this?” you will never feel happy in this life. Really.

Anger, depression, feeling powerless. We do not know what we will meet on our way. Sometimes these might be really unpleasant situations. But it is worth to change the object of concentration and shift it into something what will change the optics. Ask the questions like: “What do I learn here? How this situation can help me in building something good?”

Continuous improvement

And the last one and very important for me.

Do you know what was written on a blackboard in Walt Disney Studio?

How can we improve this?

If you assume i.e. your performance or project is already good, you will never challenge yourself for change. While asking how we can improve this, we admit something is not perfect and we can still work to make it better. This brings continual improvement – the motor of excellence. 

Ask Why. Ask How. Ask What.

I started to LOVE this “Questions’ Subject” – it transforms the way I perceive the world and make me feel in charge of things that seemed once difficult to be done.

Questions are undoubtedly good. They change focus of our concentration They bring better change. They help to reduce bad emotions. So start using the right questions, which will lift you up.

And write me – what is your favorite one!

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

DLACZEGO POWINNAŚ/POWINIENEŚ ZADAWAĆ WŁAŚCIWE PYTANIA?

“Ludzie sukcesu zadają lepsze pytania i w rezultacie otrzymują lepsze odpowiedzi” A.Robbins

Kiedy czytałam “Obudź w sobie olbrzyma” (A.Robbins), zdałam sobie sprawę, jak duży wpływ mają pytania na nasze życie. Nie pytamy o pewne rzeczy, o które powinniśmy. W rezultacie nie otrzymujemy odpowiedzi.
Albo też zadajemy niewłaściwe pytania, wprowadzające nas w przygnębiający nastrój, który wcale nie pomaga w podjęciu działania. Tymczasem prosta rzecz, jaką jest pytanie, może stać się prawdziwą dźwignią zmiany.

Zapytaj dlaczego

Żartując ostatnio z kimś na temat pytań “DLACZEGO” wróciłam do RCA – LSS Root Cause Analysis. Być może znasz już tą metodę, ale jeśli nie, opiszę to krótko dla ciebie. Istnieje technika, która prowadzi nas do odkrycia podstawowej przyczyny problemu. Zgodnie z jej zasadami należy zadawać tak dużo pytań, ile potrzeba, aby finalnie dotrzeć do głównej przyczyny problemu. Nazywa się 5WHY. 5 razy DLACZEGO.

Powiedzmy, że twoje stwierdzenie problemu brzmi “NIE ODNOSZĘ SUKCESU W MOIM BIZNESIE”

Zacznę od 1. DLACZEGO:

(1) Dlaczego nie odnoszę sukcesu w moim biznesie?

Odpowiedz na 1. DLACZEGO-> Ponieważ nie sprzedaję wystarczającej ilości ubrań, które mam w ofercie

(2) Dlaczego nie sprzedaję wystarczającej ilości ubrań?

Odpowiedz na drugie pytanie -> Bo spędzam czas na innych rzeczach

(3) Dlaczego spędzam czas na innych rzeczach?

Odpowiedz na trzecie pytanie -> (możesz nie znać odpowiedzi od razu, ale musisz ZADAWAĆ je tak długo, aż w końcu dowiesz się, CO Trzeba ZMIENIĆ).

A więc Odpowiedź może wyglądać tak:

Ponieważ nie lubię sprzedawać.

Ponieważ mam zbyt wiele innych obowiązków.

Ponieważ mam codzienną pracę i jestem przez nią zbyt zajęta/y.

-> Wybierzmy teraz pierwszą z odpowiedzi. Jeśli jednak okaże się, że mam zbyt wiele innych obowiązków to być może trzeba zastanowić się jak to wszystko połączyć, możliwe też, że po prostu powinnam zamknąć biznes.

(4) Dlaczego nie lubię sprzedawać?

Odpowiedz na pytanie czwarte -> Bo nie jestem w tym dobra/y /// Ponieważ mam słabe wyniki.

(5) Dlaczego nie jestem dobra/y w sprzedaży?

Odpowiedź na pytanie 5 -> Ponieważ nigdy tego nie robiłam/em, obawiam się, co ludzie powiedzą, nie mam umiejętności sprzedażowych.

Przykład jest bardzo prosty, ale pokazuje technikę i prowadzi do odpowiedzi, w której dochodzimy do wniosku, że przyczyną problemu jest brak umiejętności sprzedażowych. A więc powinnam/powinienem rozwijać swoje umiejętności w sprzedaży, aby móc zacząć sprzedawać. Jak pokazał punkt 3 – może to oznaczać, że mam zbyt wiele innych obowiązków, aby zająć się moją firmą, a ja je zmniejszę lub zamknę działalność ….

Zawsze istnieje sposób, ale musimy tylko zadawać pytania i szukać. Jeśli nie zapytamy, nigdy nie dowiemy się, jaka jest odpowiedź, a jeśli jej nie znamy, nie znamy również podstawowej przyczyny problemu (root cause), czyli możemy nigdy nie dowiedzieć się, jakie jest rozwiązanie.

Zadawanie właściwych pytań

Powiedz mi, jaka zasada kryje się za pytaniami, które sam/a sobie stawiasz?
Może to wygląda tak:

“Dlaczego nigdy nie mogę odnieść sukcesu?”

“Dlaczego zawsze jestem taka/i nieszczęśliwa/y?”

“Dlaczego tak się dzieje / Dlaczego to mi się przydarzyło?”

“Dlaczego zawsze tracę?”

“Dlaczego on / ona jest lepszy? Dlaczego został/a awansowany/a, a ja nie? ”

No powiedz mi – co dają ci te pytania? Co te pytania ci robią? Nie psują czasami pozytywnego nastroju ….????

Mogę ci powiedzieć. Nie pomagają, nie popychają cię do przodu. Sprawiają, że czujesz się bezsilna/y.

A moc kryje się właśnie w zadawaniu właściwych pytań.

Co powiesz na takie:

“Co mogę teraz zrobić, aby odnieść sukces w tym biznesie / blogu / działalności?”

“Co czyni mnie szczęśliwą/ym? Co mogę zrobić, żeby poczuć się lepiej? ”

“Co to straszne doświadczenie mi dało? Czego się nauczyłam/em? Jak mogę wykorzystać to doświadczenie, aby osiągnąć coś dobrego? ”

“Czego nauczyła mnie ta porażka?”

“Co muszę zrobić, aby być lepszą wersją samej/go siebie?”

“Co muszę zrobić, aby uzyskać awans?”

Czy widzisz różnicę?

W zależności od rodzaju pytania, które zadajesz, możesz koncentrować się na zupełnie innych rzeczach. Na koniec albo podejmiesz akcję, np. W jakiejś trudnej sytuacji, albo utkniesz w nieszczęsnym przypadku, skoncentrowana/y na przygnębiających myślach, które sprawią, że nie będziesz w stanie zmienić tego, jak się czujesz.

Nie skupiaj się na złych rzeczach. Zmień obiekt swojej koncentracji.

Podsumowując. Jeśli zadajesz sobie pytanie, np. “Dlaczego nigdy nie uda mi się osiągnąć sukcesu?”, koncentrujesz się na niewłaściwym obszarze. Po takim pytania ‘najlepsza’ odpowiedź to: “Ponieważ jestem głupi/a” lub “Ponieważ nie jestem wystarczająco zaawansowana/y”.

Jeśli w przeciwieństwie do tego, pytasz siebie: “Co mogę zrobić, aby odnieść sukces?” natychmiast odwracasz przedmiot koncentracji. Zaczynasz koncentrować się na robieniu czegoś. W rezultacie masz większe szanse na zmianę sytuacji i osiągnięcie tego, co chcesz :-)!

Nie używaj swojego umysłu do zadawania głupich pytań

Zawsze byłam dość mocno skoncentrowana na modzie. Ci, którzy mnie dobrze znają, powiedzą ci, że lubię ubrania i buty. I mogę ci powiedzieć, że spędziłem w swoim życiu zbyt dużo czasu na szukaniu trendów. Moje głupie pytanie brzmiało tak: Co nowego dzisiaj w modzie?

Spójrz na tę różnicę poniżej:

Co nowego dzisiaj w modzie? -><-Co muszę zrobić, aby osiągnąć mój wymarzony cel?

Pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że to drugie pytanie jest tysiąc razy lepsze i wstydzę się tego pierwszego, ponieważ prowadzi mnie to donikąd. W rezultacie zaprojektowałam linię ubrań ciążowych, zorganizowałam produkcję i zacząłem je sprzedawać. Możesz zobaczyć niektóre z nich tutaj:

Pomyśl teraz o pytaniach, które zadajesz sobie cicho w głowie. Może niektóre z nich tak jak to powyżej, muszą zostać zmienione na coś, co będzie Cię budować, a nie niszczyć.

Zadawaj dobre pytania, aby mieć lepsze życie

Mam nadzieję, że powyższe przykłady pokazują wystarczająco dobrze, że mamy wybór, aby zadawać właściwe pytania, które będą nas wzmacniać.

Wszystko zależy od naszego umysłu. To nasz wybór, czy zadamy właściwe pytania, to też nasz wybór, aby zapomnieć o tych złych.

Relacje. Jeśli zadasz sobie pytanie: “A co jeśli spotkam kogoś lepszego?” zamiast “Jak szczęśliwa/y jestem z tak wspaniałą osobą?” Zmniejszysz swoje szanse na zbudowanie relacji, a przede wszystkim na bycie szczęśliwym.

Szczęście. Jeśli będziesz sobie zadawać pytania: “Dlaczego te wszystkie złe rzeczy przytrafiają się właśnie mnie?” zamiast “Jak szczęśliwa/y jestem, że mam to i to?”, to nigdy nie poczujesz się szczęśliwa/y. Naprawdę.

Gniew, depresja, uczucie bezsilności. Nie wiemy, co spotkamy na naszej drodze. Czasami mogą to być naprawdę nieprzyjemne sytuacje. Ale warto zmienić obiekt koncentracji i przenieść go na coś, co zmieni naszą optykę. Zadaj sobie pytania typu: “Czego się tutaj uczę? W jaki sposób ta sytuacja może mi pomóc w budowaniu czegoś dobrego? “

Ciągłe doskonalenie

I ostatni bardzo ważny dla mnie temat związany z pytaniami.

Czy wiesz, co było zawsze napisane na tablicy w studio Walta Disneya?

„Jak możemy to udoskonalić?”

Jeśli założysz, że np. twój występ czy projekt jest już wystarczająco dobry, to nie potrzebujesz żadnej zmiany. Pytając, jak możemy to poprawić, przyznajemy, że coś nie jest doskonałe i nadal możemy pracować, aby było lepiej. To powoduje ciągłe doskonalenie.

Zapytaj Dlaczego. Zapytaj Jak. Zapytaj Co.

Zaczęłam KOCHAĆ ten “temat pytań”, bo zmienia sposób, w jaki postrzegam świat i sprawia, że czuję się odpowiedzialna za rzeczy, które wydawały się trudne do zrobienia 🙂
Pytania są niewątpliwie dobre. Zmieniają miejsce koncentracji naszej uwagi. Przynoszą lepsze zmiany. Pomagają zmniejszyć złe emocje. Dlatego zachęcam – zacznij używać właściwych pytań, które poniosą Ciebie dalej.

I napisz do mnie – jakie pytanie jest twoim ulubionym!

 

 

 

 

 

 

 

 

What would you do if you weren’t afraid?

What would you do if you weren’t afraid?

One of my idols Sheryl Sandberg, the operational director of Facebook, posed a very important question for me: “What would you do if you were not afraid?”

WHAT – WOULD – YOU – DO – IF – YOU – WERE – NOT – AFRAID?

According to Sandberg, women too often don’t believe in their abilities and withdraw from the game in many situations. This happens most often when they plan to become pregnant or when they become moms. A statistical man, having the same knowledge and experience as a woman, will not give up the opportunity he gets. Well, even if he does not have them, he will take anyway the challenge. He is sure of himself, he believes in himself, he knows that he will manage. Why then we- women perceive ourselves differently? Why do we still doubt in our capabilities? Cultural and social determinants and, unfortunately, a stereotypical approach to the role of women – mother and home carer, put a lot of pressure on us. Often, we may feel compelled to give up our own dreams and aspirations, because we cannot have the right to do so, since we should be good mothers and guardians of the house. Apart from this, unfortunately, we always expect more from each other, we always think we miss something and unfortunately quite often, we feel that we do not have (I mean promotion, career, better earnings) the right. We still cannot see that we actually can do both, because career and motherhood do not have to exclude each other.

The operational director of Facebook, in my favorite book “Lean in”, describes many situations in which women descend (at their own request), “sit at the back sit”. She describes office meetings where men take the place at the table and women stand aside. She talks about the circumstances in which women, when getting a promotion offer, conclude that they lack experience and knowledge to accept a new job. She also writes a lot about motherhood, about how women (mainly describing the situation in the USA) already at the stage of family planning, give up professional development because they are afraid that they will not be able to combine it with occupational development.

It is a bit harder for women. I have to admit that, although I am not a feminist … Only a woman can be a mother, only she can breastfeed her child, she will hear her every movement or sobbing with her maternal instincts, she usually sleeps little and can get up several times during the night, it is her who goes most often on maternity leave lasting half a year or a year, and often remains after that with the child at home. And then, when she returns to work, she has not only her professional life on her mind, but also her home – her second job. Because love and devotion are one thing, but cooking, cleaning and raising a child are also duties, the same as working in an office, but without financial remuneration. If we sum it all up, it would give us a second job. I am showing that to prove that it is hard for us, but what is special about mothers is that they can be incredibly strong. Unsatisfied, with no time to look after themselves, they can take on their shoulders a lot. Unfortunately, with the amount of duties, we often resign from our dreams …

The rhetorical question that appears to us at the beginning: “What would you do if you were not afraid?” Is to make us aware of how much women can do, if we only stop to be afraid. What are we afraid of? A lot of things, I’ll give you some examples: That we will be bad mothers if we start to develop professionally. More specifically, we will not be ‘perfect’ mothers if we work just as hard.That we have too little knowledge and experience to achieve success.That we want too much, and this is sth what is not allowed to us.Other. What other people will think about us ….We are afraid to take a chance and try to make our dreams come true… ..Sometimes we are afraid to leave a relationship that destroys and limits us …

And really many more. Each of us should ask ourselves the question: “What am I afraid of?”, Listen to yourself and try to answer them honestly. And when we get this sincere answer, we should try to do something with it. Because what would we do if we were not afraid? We could achieve a lot … The whole world is open to us, but we have problem to admit that what we want is within our reach … We just have to stop being afraid at last. It’s so easy to believe in others, it’s so hard sometimes to trust ourselves … am I right? Therefore, let’s not stop at the diagnosis itself. Conscious of what we fear, we can slowly begin to fight this fear. Because this is not the case, to immediately turn your whole life upside down, because ‘you are introducing THE change’. It will work out only when we will slowly get used to it, when we take up the challenge with small steps. In this way it will be easier to change the situation and yourself, your thinking, the way you are assessing events and information that is reaching you.

Would you like to do public performance, but you are afraid that it will not work out? Start practicing reading laud at home, then try with a small group of listeners, then with a bigger one and so on until one day you will stand in the big auditorium and without stammering, you will say whatever you want.

Would you like to run a business, but you are afraid that it will not succeed? Start planning, checking, researching the market and competition. See how others do it, think about what knowledge you are still missing. Learn, and with the time you will feel more confident in the subject … Make a plan, write down all the steps you need to do, define how much time you need for each of them, and then follow them one by one. In the end, you will maybe start a company J And it will be similar with everything. We have to define what we fear of and then let’s find the courage to fight against that! Ad what about the rest? We will manage the rest. Because if not us, than who?!

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Co byś zrobiła, gdybyś się nie bała?

Jedna z moich idolek (o tak jest ich kilka i to są wszystko silne baby) – Sheryl Sandberg, dyrektor operacyjna Facebooka, zadała bardzo ważne dla mnie pytanie: „Co byś zrobiła, gdybyś się nie bała?”

CO – BYŚ – ZROBIŁA – GDYBYŚ – SIĘ – NIE – BAŁA?

Zdaniem Sandberg kobiety bardzo często nie wierzą w swoje możliwości i wycofują się z gry w bardzo wielu sytuacjach, a najczęściej, gdy planują ciążę lub zostają mamami. Statystyczny mężczyzna, mający tą samą wiedzę i doświadczenie co kobieta, nie zrezygnuje z możliwości, jakie dostanie. Ba, nawet jeśli ich nie ma to i tak podejmie każde wyzwanie. Jest pewny swego, wierzy w siebie, wie, że sobie poradzi. Dlaczego w takim razie my kobiety postrzegamy siebie inaczej? Dlaczego ciągle wątpimy w swoje możliwości?

Uwarunkowania kulturowe, społeczne i niestety stereotypowe podejście do roli kobiety – opiekunki domu i matki, wywierają na nas sporą presję. Często możemy czuć się zmuszane do rezygnacji z własnych marzeń i aspiracji, bo przecież nie możemy mieć do tego prawa, skoro powinnyśmy być dobrymi matkami i strażniczkami ogniska domowego. Do tego wszystkiego niestety zawsze oczekujemy od siebie więcej, zawsze czegoś nam brakuje i niestety dość często, czujemy, że nie mamy do tego (mam na myśli awans, karierę, lepsze zarobki) prawa. Ciągle jeszcze wielokrotnie nie potrafimy połączyć, że przecież możemy robić jedno i drugie, bo kariera i macierzyństwo nie muszą siebie wykluczać.

Dyrektor operacyjna Facebooka, w mojej ulubionej książce „Włącz się do gry” opisuje wiele sytuacji, w których kobiety schodzą (na własne życzenie) na dalszy plan. Pokazuje zebrania biurowe, gdzie mężczyźni siadają przy stole, a panie stoją z boku. Opowiada o okolicznościach, w których kobiety dostając propozycję awansu, dochodzą do wniosku, że brakuje im doświadczenia i wiedzy, aby przyjąć nową posadę. Pisze też dużo o macierzyństwie, o tym jak kobiety (tu głównie opisuje sytuację w USA) już na etapie planowania rodziny, rezygnują z rozwoju zawodowego, bo boją się, że nie będą mogły połączyć jednego z drugim.

Kobietom jest trudniej. Muszę to przyznać, choć nie jestem feministką … Tylko kobieta może być matką, tylko ona może karmić piersią swoje dziecko, to ona ze swoim instynktem macierzyńskim usłyszy każdy ruch lub łkanie, to najczęściej ona mało śpi i potrafi wstawać kilkakrotnie w ciągu nocy, to w końcu ona przechodzi na urlop macierzyński trwający pół roku lub rok, i często jeszcze zostaje po nim na wychowawczym. A potem, gdy wróci do pracy, ma na swojej głowie nie tylko życie zawodowe, ale i dom – jej drugą pracę. Bo miłość i oddanie to jedno, ale gotowanie, sprzątanie i wychowanie dziecka to też obowiązki, takie same jak praca w biurze, tyle że bez finansowego wynagrodzenia. Gdyby to wszystko podsumować, wyszedłby nam z tego drugi etat. Pokazuję to, aby udowodnić, że jest nam ciężko, ale matka ma to do siebie, że potrafi być niesamowicie silna. Niewyspana, nie mająca czasu, aby o siebie zadbać, potrafi znieść wiele. Niestety przy ilości obowiązków, bardzo często rezygnujemy z siebie…

Retoryczne pytanie, jakie pojawia nam się na początku: „Co byś zrobiła, gdybyś się nie bała?” jest po to, aby uświadomić nam, jak wiele my kobiety (a w przypadku bloga BeMam– matki) możemy zrobić, osiągnąć, jeśli przestaniemy się bać.

Czego się boimy?

Całego mnóstwa rzeczy, podam kilka przykładów:

Że będziemy złymi matkami, jeśli zaczniemy rozwijać się zawodowo. A dokładniej, że nie będziemy ‘idealnymi’ matkami, jeśli będziemy równie ciężko pracować.
Że mamy za mało wiedzy i doświadczenia, aby osiągnąć sukces.
Że za dużo chcemy, a tego nam przecież nie wolno.
Innych. Co pomyślą o nas inni….
Boimy się zaryzykować i spróbować zrealizować nasze marzenia…..
Czasem boimy się wyjść ze związku, który nas niszczy i ogranicza…

I tak naprawdę jeszcze wielu wielu innych. Każda z nas powinna sobie zadać pytanie: „Czego się boję?”, wsłuchać się w siebie i spróbować na nie szczerze odpowiedzieć. A kiedy już uzyskamy tą szczerą odpowiedź, powinnyśmy spróbować z tym coś dalej zrobić.

Bo co byśmy zrobiły, gdybyśmy się nie bały? Mogłybyśmy osiągnąć bardzo wiele…

Cały świat stoi przed nami otworem, ale nie potrafimy przyznać, że to, czego chcemy, jest w zasięgu naszej ręki… Tylko musimy wreszcie przestać się bać. Tak łatwo wierzy się w innych, tak ciężko czasem ufa się sobie…, prawda?

Dlatego nie zatrzymujmy się na samej diagnozie. Świadome tego, czego się boimy, możemy powoli zacząć z tym strachem walczyć. Bo nie o to chodzi, aby od razu wywracać całe życie do góry nogami, bo ‘wprowadzamy zmianę’, tylko aby powoli się z tą zmianą oswoić, podjąć wyzwanie małymi kroczkami. W taki sposób będzie łatwiej zmienić sytuację, a po części zmienić także siebie, swoje myślenie, sposób oceny zdarzeń i informacji, jakie do nas docierają.

Chciałabyś występować publicznie, ale się boisz o to, że ci nie wyjdzie? Zacznij ćwiczyć w domu czytanie na głos, potem spróbuj z małą grupą słuchaczy, potem z większą i tak dalej, aż któregoś dnia staniesz w wielkim audytorium i bez zająknięcia się, powiesz, to co chcesz.

Chciałabyś prowadzić firmę, ale boisz się, że nie odniesie sukcesu? Zacznij planować, sprawdzać, badać rynek i konkurencję. Zobacz, jak inni to robią, zastanów się, jakiej wiedzy jeszcze Ci brakuje. Ucz się, a w miarę upływu czasu poczujesz się pewniejsza w temacie… Zrób sobie plan, wypisz wszystkie kroki, jakie musisz zrealizować, zastanów się ile czasu potrzebujesz na poszczególne z nich, a potem po kolei je realizuj. W końcu założysz firmę.

I tak będzie ze wszystkim. Określajmy to, czego się boimy, a następnie znajdźmy w sobie odwagę, aby z tym walczyć! A reszta? Z resztą damy sobie radę. Bo jak nie my, to kto?!

 

TO BE or TO HAVE Authority

TO BE or TO HAVE Authority

Through the past years I have been observing different leaders. Some of them are those who make you stronger and you will follow them no matter what. But some unfortunately … should rather not be called that name. The name “leader” is posh and is overused too. We think we all deserve the title, when the have “the position’……

Building authority

I knew once the owner of a company, who did not respect people at all. Was considered that having money is enough to be treated as god. But giving nothing in return, he has forgotten that giving or taking back money will not ensure people will follow him. It just creates the situation when your employees are working with you just because they are dependent on the money you pay them. They might be also stressed and afraid of you. Do you think they are productive in such a situation? Are you sure this will lead you to better productivity or goals achievement? I can assure you now – This will never give a good result….

To have or to be

And some leaders do think that if they will use the power against you, you will respect them and you will be a “better worker”. In one of my favorite books “To have or to be” Erich Fromm writes that you can be or you can have authority. And this is the essence of that all. When you HAVE authority literally you have it just because you push people to think and treat you as authority. So you “buy” it or you “demand it”. In turn you can be this weak type of authority, people may think you are. But they do it not because they thinks so, but because you made them think like that. Nothing comes here from intrinsic motivation. So for example you can buy the authority, by giving or rejecting their bonuses. Or you can use the power, threaten them and making their life a nightmare. I can assure you, they just think how to escape from you or what to do to defend themselves from you.

Being a leader

Looking at the opposite you can BE a leader. The former option is the easy one. Pushing, paying money is a shortcut which will never be fruitful. Being a Leader is more advanced, it demands from you a lot. You make people work but not because the money nor using your power. You lead them and guide them and they internally know they want to work with you. You are able to create intrinsic motivation by listening to the people and showing them direction. In such a circumstances they are at the top of their performance. This is very important to not forget about that.

At the end – I know many leaders, who ARE the leaders. This is the most optimistic of that all. Some of them have not yet discovered that, some of them does not know yet that people follow them just because the way they are treating them. I hope one day they will realize the positive way they are influencing and empowering the world!

********************************************************************

BYĆ Autorytetem czy MIEĆ Autorytet

Przez wiele lat obserwowałem różnych przywódców. Niektórzy z nich to ci, którzy sprawiają, że jesteś silniejszy, i pójdziesz za nimi bez względu na wszystko. Ale niektórych niestety … nie należy określać tym terminem. Nazwa “lider” jest elegancka, efektowna, ale jest też niestety nadużywana. Wydaje nam się, że wszyscy zasługujemy na tytuł, kiedy tylko ‘dostaniemy’ “pozycję” ……

Budowanie autorytetu

Kiedyś znałem firmę, której właściciel niestety nie szanowała ludzi. Uważał, że posiadanie pieniędzy wystarczy, aby ludzie traktowali go jak boga. Ale nie dając nic w zamian, zapomniał, że dawanie lub przyjmowanie pieniędzy nie zapewni, że ludzie pójdą za nim. Pieniądze po prostu stwarzają sytuację, gdy Twoi pracownicy pracują z tobą tylko dlatego, że są opłacani. W głębi duszy mogą być tak naprawdę zestresowani i obawiać się ciebie. Czy uważasz, że będą oni produktywni w takiej sytuacji? Jesteś pewien/a, że to doprowadzi cię do lepszej efektywności lub osiągnięcia celów? Mogę cię już teraz uprzedzić – to nigdy nie da dobrego wyniku ….

Mieć czy być

Niektórzy liderzy myślą, że jeśli użyją siły przeciwko tobie, uszanujesz ich i będziesz “lepszym robotnikiem” (przyp. Tak, nawet nie pracownikiem, . W jednej z moich ulubionych książek “Mieć czy być” Erich Fromm pisze, że możesz być lub możesz mieć autorytet. I to jest esencja tego wszystkiego. Kiedy posiadasz autorytet dosłownie, masz go tylko dlatego, że zmuszasz ludzi do myślenia i traktowania cię jakbyś był autorytetem. Więc “kupujesz” go lub “wymuszasz”. W konsekwencji stajesz się tym słabym rodzajem AUTORETU, który NIE BĘDZIESZ, ale który będziesz tylko MIAŁ/A. Pracownicy będą robić coś dla Ciebie nie dlatego, że będą chcieć, ale dlatego, że zmusiłaś/łeś ich do myślenia w taki sposób. Nic nie przyjdzie z ich wewnętrznej motywacji. Przykładowo możesz więc kupić władzę, dając lub zabierając im premie. Możesz też użyć prze-mocy, zagrozić im i uczynić ich życie koszmarem. Wtedy możesz być już całkiem pewna/wny, że po tym wszystkim będą tylko obmyślać, jak uciec przed tobą lub co zrobić, aby się przed tobą bronić. Być liderem Z drugiej strony MOŻESZ po prostu BYĆ liderem. Ta pierwsza, opisana wcześniej opcja jest łatwa. Zmuszanie do robienia czegoś, płacenie za posłuszeństwo, żonglowanie karą-nagrodą to skrót, który nigdy nie będzie owocny. Bycie liderem jest czymś więcej i wymaga więcej. Sprawiasz, że ludzie pracują, ale bynajmniej nie dlatego, że im płacisz. Prowadzisz ich i wskazujesz drogę, a oni po prostu wiedzą, że chcą z tobą pracować. Jesteś w stanie stworzyć wewnętrzną motywację, słuchając ludzi i pokazując im kierunek. W takich okolicznościach są na szczycie swoich możliwości. I jest niesamowicie ważnym, aby o tym nie zapomnieć. Znam wielu liderów, którzy SĄ liderami. To najbardziej optymistyczne. Niektóre z nich jeszcze nie odkryli tego, niektórzy z nich nie wiedzą jeszcze, że ludzie podążają za nimi tylko dlatego, że tak wspaniale ich traktują. Po cichu liczę, że pewnego dnia uświadomią sobie pozytywny sposób, w jaki wpływają i wzmacniają świat!